Przejdź do treści

Natychmiastowa gratyfikacja nie istnieje w świecie fitness

natychmiastowa gratyfikacja

Zakładając blog, chciałem się dzielić wiedzą. To właśnie robię od dłuższego czasu. Ma to być również miejsce do dzielenia się moimi przemyśleniami odnośnie świata fitness i żywienia. Dziś pierwszy wpis z serii, która nie ma jeszcze na nazwy. Będą to krótkie wpisy (jednak na tyle długie, że social media ich nie pomieszczą). Na początek natychmiastowa gratyfikacja i oszukiwanie ludzi.

Dziś na nic nie musisz czekać. Chcesz nowy telefon? Nie ma problemu. Kredycik i tego samego dnia, możesz już ustawiać go pod siebie. Chcesz na wakacje, ale nie masz pieniędzy? Wszytko, pokryjesz z karty kredytowej. Chcesz książkę? Kilka kliknąć i masz na dysku pdf-a.

Rozwój technologii i obecny styl życia sprawił, że nie musimy być cierpliwi. Natychmiastowa gratyfikacja jest wszechobecna w naszym społeczeństwie. Nie umiemy czekać. Mało kto wie, czym jest cierpliwość. Powiedz dziś komuś, że ma przez rok odkładać na nowy telefon. Wyśmieje Cię i pójdzie do banku. Jego zdaniem tylko idioci czekają.

Fitness…i natychmiastowa gratyfikacja…

Dochodzimy do branży fitness. Tutaj mogę przytoczyć stary kawałek Slums Attack. Było tak: 

” a ja kocham hip hip i ten hip hip nienawidzę”.

Dokładnie to samo mogę powiedzieć o branży fitness. Uwielbiam pracować z ludźmi. Chwila, kiedy ktoś mówi, że czuje się lepiej i jego życie stało się lepsze, jest bezcenna. Przy odrobinie cierpliwości każdy może całkiem dużo osiągnąć. Zawsze powtarzam, że nie musisz być sportowcem. Jednak aktywność fizyczna a w szczególności trening siłowy to klucz to zdrowia. Mamy ogrom dowodów naukowych potwierdzających jego skuteczność.

Wszystko wygląda fajne. Idziesz, trenujesz i poprawiasz jakość swojego życia.

Problem w tym, że wszyscy chcą od razu. Ktoś, kto nic nie robił przez ostatnie 10 lat, oczekuje efektów po kilku tygodniach. Jak niby 10 lat siedzenia na dupie naprawić w kilka tygodni?

Co mamy w dietetyce? 25 kilogramów nadwagi kumulowane przez kilka lat. Czego oczekują ludzie? Diety na 10 tygodni, która wszystko załatwi.

Popyt i podaż

Jedno z podstawowych praw ekonomii. Jeśli jest zapotrzebowanie na dany produkt, to ktoś go stworzy. Jeśli ludzie chcą magicznej diety, która ma czynić cuda, to bez problemu taką znajdą. Nie ważne, że z góry jest wiadome, że nie ma szans na oczekiwane efekty.

Jeśli pani Grażyna chce pozbyć się 20 kilogramów w 8 tygodni, to znajdzie osobę, która jej to obieca. Kupi dietę i nie schudnie. Ktoś zrzuci winę na nią, bo bankowo oszukiwała i podjadała. Czy to realne? Każdy ogarnięty trener czy dietek wie, że nie w zdrowy sposób. Nawet jeśli jakimś cudem by się udało, to przeraża mnie myśl o efekcie jojo, który nastąpi.

Ludzie są dziś tak niecierpliwi, że przestają nawet logicznie myśleć. Wystarczy krótka historia na stornie sprzedażowej i zdjęcia z przemianą. Czasem nawet to dwie inne osoby, ale nikt tego kurwa nie widzi. Jak Grażyna przeczyta, że starci 20 kilogramów w 8 tygodni, bez ciężkiej diety, bez liczenia kalorii i może jeść nawet słodycze, to kupuje. Tutaj przychodzi na myśl cytat:

Im bardziej pragniesz, aby coś było prawdą, tym większe są szanse na to, że uwierzysz w historię, która zawyża prawdopodobieństwo prawdziwości tej rzeczy.

Morgan Housel

Teraz wiesz, dlaczego jest tyle wspaniałych historii w internecie. Schudła 30 kilogramów, poprawiła swoje życie i jest szczęśliwa. Pytanie, czy istniała kiedykolwiek?

Młodzi chemicy

Kiedy miałem 15 lat, kupiłem kreatynę. Do dziś pamiętam, jak była schowana w piwnicy. Codziennie schodziłem i potajemnie brałem 5 gramów. Widziałem, że to tylko środek spożywczy, który jest w normalnej żywności. Bezpieczny i sprawdzony. Nawet jeśli przedawkujesz, to co najwyżej skończysz na kiblu. Byłem przerażony, że mama może to znaleźć. No i znalazła. Dotąd nie wie, że wysypała proszek do pieczenia do ubikacji. Byłem sprytny.

Dziś będąc na siłowni, słyszę jak typki po piętnaście lat, gadają o kolejnych cyklach sterydowych. Nie ma diety ani dobrego treningu. Mają być efekty i to szybko. Bez wysiłku. Walić zdrowie i przyszłość.

Potem takie osoby zostają trenerami. Piszą innym treningi i diety, które mają dać takie same efekty jak u nich. Mimo że sami nie stosują się do tych wytycznych, to z łatwością sprzedają puste obietnice. Czy mówią, że są na bombie od zawsze? Ale jak to? Tal chyba być nie może?

To pierdolona codzienność w świecie fitness. Sam trenuje różne sporty odkąd miałem 16 lat. Dobrze pamiętam, że nic nie przyszło łatwo i szybko. To się nie zdarza w treningu i diecie.

Co warto pamiętać?

Są osoby, które obiecają Ci dokładnie wszystko. Nawet jeśli to niemożliwe, to i tak sprzedadzą Ci dietę, plan treningowy czy suplementy. Czy możesz się jakoś obronić? Tak. Zdrowy rozsądek i logiczne myślenie. Zawsze powtarzam, że jeśli coś jest tak piękne, że wydaje się niemożliwe, to takie jest. Natychmiastowa gratyfikacja tu nie istnieje.

Możesz zgubić kilogramy. Możesz zbudować fajną sylwetkę i czuć się dobrze. Potrzebna jest jednak cierpliwość i działanie w dłuższej perspektywie czasu. Dbanie o siebie to nie coś, co robisz przez miesiąc raz do roku. To nawyki, styl życia i opieranie się na tym, co działa. Nie na tym, co ktoś obiecuje, że działa.

Zapisz się na newsletter

Zapisuję....

Dzięki za zaufanie. Do usłyszenia niebawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *