Mija nam drugi rok pandemii i nauki zdalnej. Ma to zgubny wpływ na zdrowie naszych dzieci. Uczą się przy komputerze, potem odpoczywają w taki sam sposób, a na koniec siedząc w telefonie. Widzę po dzieciakach dookoła, że mają gorszą postawę i pojawiającą się nadwagę. Już na początku pandemii profesor Myles Faith informował o tragicznych statystykach otyłości wśród młodzieży.
Trening dzieci dla wielu osób wiąże się tylko z piłką nożną. To może być duży błąd. Ten wpis ma na celu pomóc rodzicom, których dzieci nie mają obecnie żadnych aspiracji sportowych. Inne podejście będzie u młodego sportowca, który wiąże ze sportem swoją przyszłość. Inne będzie u całej reszty (czyli większości dzieci), które po prostu powinny (lub bardziej muszą) się ruszać.
Mniej specyfikacji na początku
Wielu czołowych trenerów przygotowania motorycznego podkreśla, że trening dzieci na samym początku powinien być nastawiony na ogólny rozwój. Oznacza to, że im więcej różnego rodzaju ruchu dziecko doświadczy, tym lepiej. Co do dokładnie oznacza?
Trening specyficzny można najprościej ująć jako konkretne wymagania dla danego sportu. Trening techniczny w piłce nożnej, techniki karate lub w zapasach czy technika bojów olimpijskich. Wszystko to są przykłady treningu specyficznego.
Trening ogólnorozwojowy (GPP) – to wszytko co powinno zrobić dziecko, zanim przejdzie do treningu specyficznego. Tu można wymienić wiele rzeczy, ale najważniejsze będą fundamentalne umiejętności motoryczne, do których nalezą:
- bieganie
- skakanie
- wspinanie
- czworakowanie
- kopanie
- rzucanie
- pchanie
- ciągnięcie
- podpory
Dodatkową rzeczą będzie naprawa tego, co popsuły godziny za krzesłem.
Zamknięta postawa ciała, sztywne biodra, brak mobilności odcinka piersiowego kręgosłupa czy nadwaga.
Co ważne dopiero po uporaniu się z problemami powyżej można przejść do treningu specyficznego.
Obciążanie niepoprawnego wzorca ruchowego jest najlepszą drogą do urazów i kontuzji.

Trening dzieci, a rola rodziców
Dziecko to specyficzny podopieczny. Największym błędem, jaki widzę, jest wysyłanie dzieci na siłę na różne zajęcia. Zdaję sobie sprawę, że intencje są dobre, ale dziecko nie rozumie, dlaczego musi się męczyć.
Przez lata pracy jako trener miałem do czynienia z takimi przypadkami. Rodzice płacą, dziecko przychodzi, ale totalnie nic nie chce mu się robić. Każde ćwiczenie, robi z łaski i z zerowym zaangażowaniem. Efekty takich treningów będą nikłe.
Co możesz zrobić?
Sprawić, aby dla dziecka sport i trening były dobrą zabawą.
Biorąc pod uwagę listę umiejętności, o których pisałem wcześniej, mamy wiele możliwości. Mojego syna trenuje od momentu, kiedy skończył 2 lata. Teraz pewne osoby mogą się oburzyć, bo jak można zmuszać takie małe dziecko do ćwiczeń?
Wystarczy zrobić z tego zabawę.
- spacery (długie i krótkie)
- jazda na rowerze
- udział w biegach z przeszkodami
- zabawy z piłką (rzuty i łapanie)
- granie w piłkę nożną, koszykówkę
- zabieranie na place zabaw
- walki na poduszki (prosta czynność, która załatwia wiele umiejętności)
- basen
- pomoc w prostych czynnościach domowych (przenoszenie lekkich zakupów z samochodu jest świetnym treningiem wzorca lokomocji i stabilności)
- zabawy na siłowniach na świeżym powietrzu
- od piątego roku życia nauka wzorców jak przysiad, zgięcie biodra czy pompki (oczywiście wszystko bez ciężaru)
To oczywiście tylko przykład. Lista może być o wiele dłuższa, bo różnych aktywności jest od groma. Liczę, że dostrzeżesz w tym jednak pewną rzecz…
Powrót do przeszłości

Czy powyższa lista nie wydaje ci się tym, co robiliśmy za młodu? Nie było telefonów i internetu. Mój dzień podczas wakacji to często: jazda rowerem nad jezioro, pływanie i skoki do wody. Potem granie w parku w piłkę, spędzanie czasu na drabinkach i nielegalna wyprawa na ogród po kilka jabłek do sąsiada. Dziś przechodząc przez ten park, widzę, że jest pusty.
Do czego dążę?
Do oddalenia obiekcji typu nie mam pieniędzy. Większość rzeczy możesz zrobić z dzieckiem za darmo lub za grosze. Potrzebne będą tylko dobre chęci i wygospodarowanie czasu.
Czy trener to dobra opcja?
Trening personalny dla dzieci staje się coraz bardziej popularny. Ponowie przypomnę — nie mówię tu o dzieciach z aspiracjami sportowymi, które chcą łączyć ogólny rozwój i treningi sportowe.
Dobry trener będzie w stanie pomoc rozwiązać problemy, których rodzice nie rozwiążą sami.
Wiem, że będąc rodzicem, możesz nie wiedzieć nic o wadach postawy, wyrównywaniu balansu strukturalnego czy pracy nad zakresami ruchów. Wtedy pomoc trenera może być nieoceniona w dobrym rozwoju dziecka.

Co robić, a czego nie robić?
Niestety w Polsce wiele szkół czy instytucji prowadzących zajęcia dla dzieci jest cały czas w tyle z wiedzą. Pięciolatki nie potrzebują nauki technik piłkarskich czy innych specyficznych umiejętności dla różnych sportów.
Ogólny rozwój na wielu płaszczyznach będzie najlepszym wyjściem. Nie próbuj zrobić mistrza z pięciolatka. Jest to najprostsza droga to tego, aby szybko się wypalił i znienawidził wszelki sport.
Jeśli więc posyłasz gdzieś dziecko, zobacz czy jest tam nacisk na rozwój ogólny. Jeśli nie, może być to znak, że warto poszukać czegoś innego.
Trening dzieci wymaga innego podejścia niż w przypadku osób dorosłych. Kilka elementów, na które trzeba zwrócić uwagę jeśli działasz jako rodzic:
- nie zmuszaj, zacznij powoli od małych kroczków.
- tłumacz, że dbanie o zdrowie to działanie długofalowe, a nie jednorazowy wyskok na spacer
- zawsze staraj się robić ćwiczenia w formie zabawy
- wyniki nie mają teraz znaczenia, podstawą jest bezpieczeństwo
I na koniec pamiętaj, że dziecko uczy się tego co widzi. Jeśli sam nie robisz nic dla swojego zdrowia i zmuszasz dziecko, aby to robiło, to efekty będą słabe. Dzieci chcą często być jak rodzice i brać z nich przykład. Jaki dajesz swojemu?